Tak to już w życiu każdego malucha bywa, że na świat kiedyś muszą przebić się ząbki.
Jak to jest z tymi ząbkami? Kiedy pojawia się pierwszy i w jakiej kolejności?
Książki i poradniki podają, że pierwszy ząbek pojawia się ok 6 miesiąca życia i zazwyczaj jest to dolna jedynka.
Ale jak wiadomo nie od dziś, poradniki i książki tylko uogólniają, a w praktyce różnie to bywa.
Znam dzieci, które miały 2 ząbki na 3 msc, a także takie, co miały 9 msc i ani jednego ząbka. Niektórym dzieciom najpierw wychodzą jedynki na dole, potem górne, dolne dwójki, górne dwójki itd.
Są jednak i takie dzieci, którym idą 4 zęby na raz. Albo najpierw wychodzą górne.
Poradniki nam podpowiadają co się dzieje, ale pamiętajmy, są to dane uśrednione, a każde dziecko rozwija się indywidualnie.
Oluś np swój pierwszy ząbek nabył mając 5.5 miesiąca. Była to prawa dolna jedynka. 2 tygodnie później pojawiła się jedynka do pary. Na roczek miał 6 ząbków. Jemu przebijały się zabki wręcz książkowo.
Julce z kolei przebiły się 2 ząbki na raz, gdy miała 7.5 miesiąca. Teraz ma 11 msc i 5 ząbków i UWAGA - 2 na dole, a na górze 3.
Jedne dzieci przechodzą ząbkowanie bezboleśnie, tak, że rodzic nawet nie wie, że ząbek wyszedł, inne zaś bardzo cierpią. Co ząbek pojawia się gorączka/ biegunka/ katar.
U nas jest co ząbek infekcja (tak tez było w przypadku Olka).
Ząbkowanie nie jest bezpośrednią przyczyną przeziębienia, ale powoduje obniżenie odporności, co za tym idzie, dziecko łatwiej łapie infekcje.
Niezależnie od tego jak przebiega ząbkowanie- bezboleśnie czy z wielkim cierpieniem (dziecka, a także często rodzica), nie da się ukryć, że dzieci podczas ząbkowania baaardzo się ślinią i wkładają wszystko do buzi.
Niejednokrotnie słyszałam historię o przebieraniu dziecka 10 razy dziennie. Widziałam jak mamy latają i wyparzają ciągle gryzaczki, bo upadają na ziemię.
Szczerze?
Z początku i u mnie tak było, gdy Olek był mały.
Później zmądrzałam i zakupiłam chusteczki pod szyję. Były one jednak cienkie i trzeba było je co chwilkę zmieniać, by nie pomoczyły ubranka. Śliniaki na rzep- Olek zdejmował, a wiązane były niewygodne.
Wielokrotnie na spacerze, czy będąc gdzieś w miejscu publicznym Olek wyrzucał zabawki z wózka, gryzaczki. Ech.. Udenerwowałam się nie raz.
Tylko po co były te nerwy?
Teraz już nie mam takich problemów.
Z pomocą przyszedł mi pewien wspaniały gadżet- śliniaczek z gryzaczkiem od Cheeky Chompers.
Jak to jest z tymi ząbkami? Kiedy pojawia się pierwszy i w jakiej kolejności?
Książki i poradniki podają, że pierwszy ząbek pojawia się ok 6 miesiąca życia i zazwyczaj jest to dolna jedynka.
Ale jak wiadomo nie od dziś, poradniki i książki tylko uogólniają, a w praktyce różnie to bywa.
Znam dzieci, które miały 2 ząbki na 3 msc, a także takie, co miały 9 msc i ani jednego ząbka. Niektórym dzieciom najpierw wychodzą jedynki na dole, potem górne, dolne dwójki, górne dwójki itd.
Są jednak i takie dzieci, którym idą 4 zęby na raz. Albo najpierw wychodzą górne.
Poradniki nam podpowiadają co się dzieje, ale pamiętajmy, są to dane uśrednione, a każde dziecko rozwija się indywidualnie.
Oluś np swój pierwszy ząbek nabył mając 5.5 miesiąca. Była to prawa dolna jedynka. 2 tygodnie później pojawiła się jedynka do pary. Na roczek miał 6 ząbków. Jemu przebijały się zabki wręcz książkowo.
Julce z kolei przebiły się 2 ząbki na raz, gdy miała 7.5 miesiąca. Teraz ma 11 msc i 5 ząbków i UWAGA - 2 na dole, a na górze 3.
Jedne dzieci przechodzą ząbkowanie bezboleśnie, tak, że rodzic nawet nie wie, że ząbek wyszedł, inne zaś bardzo cierpią. Co ząbek pojawia się gorączka/ biegunka/ katar.
U nas jest co ząbek infekcja (tak tez było w przypadku Olka).
Ząbkowanie nie jest bezpośrednią przyczyną przeziębienia, ale powoduje obniżenie odporności, co za tym idzie, dziecko łatwiej łapie infekcje.
Niezależnie od tego jak przebiega ząbkowanie- bezboleśnie czy z wielkim cierpieniem (dziecka, a także często rodzica), nie da się ukryć, że dzieci podczas ząbkowania baaardzo się ślinią i wkładają wszystko do buzi.
Niejednokrotnie słyszałam historię o przebieraniu dziecka 10 razy dziennie. Widziałam jak mamy latają i wyparzają ciągle gryzaczki, bo upadają na ziemię.
Szczerze?
Z początku i u mnie tak było, gdy Olek był mały.
Później zmądrzałam i zakupiłam chusteczki pod szyję. Były one jednak cienkie i trzeba było je co chwilkę zmieniać, by nie pomoczyły ubranka. Śliniaki na rzep- Olek zdejmował, a wiązane były niewygodne.
Wielokrotnie na spacerze, czy będąc gdzieś w miejscu publicznym Olek wyrzucał zabawki z wózka, gryzaczki. Ech.. Udenerwowałam się nie raz.
Tylko po co były te nerwy?
Teraz już nie mam takich problemów.
Z pomocą przyszedł mi pewien wspaniały gadżet- śliniaczek z gryzaczkiem od Cheeky Chompers.
Śliniaczek jest wyjątkowo odporny na ślinę, posiada bowiem 3 warstwy materiału. Warstwy wierzchnie to 100% bawełna. Zapinany jest na napki- moje ulubione zapięcie dla śliniaczków- z dwustopniową regulacją.
Śliniaczki posiadają piękne wzory. Jest taki wybór, że aż ciężko się zdecydować- i to zarówno w przypadku chłopców, jak i dziewczynek. Jeśli chcemy kupić komuś a np nie znamy jeszcze płci, firma ma także w ofercie śliniaczki o wzorze unisex.
Co wspaniałe, zaopatrując się w 1 śliniaczek, mamy ich jakby 2, bowiem są dwustronne!
My zdecydowaliśmy się na gryzaczek, który z jednej strony ma biało- różowe paski, a z drugiej gładki jasny niebieski, dzięki czemu pasuje on niemal do wszystkich kreacji Julki i dodaje uroku.
Śliniaczki posiadają piękne wzory. Jest taki wybór, że aż ciężko się zdecydować- i to zarówno w przypadku chłopców, jak i dziewczynek. Jeśli chcemy kupić komuś a np nie znamy jeszcze płci, firma ma także w ofercie śliniaczki o wzorze unisex.
Co wspaniałe, zaopatrując się w 1 śliniaczek, mamy ich jakby 2, bowiem są dwustronne!
My zdecydowaliśmy się na gryzaczek, który z jednej strony ma biało- różowe paski, a z drugiej gładki jasny niebieski, dzięki czemu pasuje on niemal do wszystkich kreacji Julki i dodaje uroku.
Śliniaczek ma oczywiście przyszyty gryzaczek- nasz błękitny. Nigdy więcej gryzaczków na brudnej podłodze, czy zgubionych podczas spaceru!
Ponad to śliniaczek wspaniale chroni szyjkę od wiatru podczas spacerów w chłodniejsze dni.
Nasz był już wielokrotnie prany i nic się z nim nie stało- materiał nie uciągnął się, a gryzaczek jest jak nowy.
Julka go uwielbia, a Twój maluszek? Miał okazję poznać ten wspaniały wynalazek?
Jeśli nie, zapraszam serdecznie na stronę Cheeky Chompers lub na facebooka.Nasz wzór znajdziecie tutaj. Cena takiego śliniaczka z gryzaczkiem to 59 zł, ale uwierzcie- warto!
Przynosi on wielką ulgę dziecku, ale i nam, rodzicom.
W końcu ile jest mniej nerwów, bo nie trzeba ciągle myć i szukać gryzaka. Nie trzeba dziecka ciągle przebierać, martwić się, że szyjka nie jest wystarczająco chroniona podczas spaceru.
Także, warto:)
Tekst powstał w ramach współpracy z firmą Cheeky Chompers.
Poświęciłam troszkę czasu, by powstał. Będzie mi miło, jeśli napiszesz, co o tym myślisz, zostawisz po sobie ślad:)
Do następnego!
Mojej córeczce pojawiły się dwa ząbki na dole gdy miała 3 miesiące. Dosyć szybko ale u nas ząbkowanie odbyło się całkiem spokojnie :)
OdpowiedzUsuńŚliniaczek cudownie się prezentje i z tego co widać jest bardzo praktyczny i doskonale spełnia swoją funkcję.
ciekawy artykuł
OdpowiedzUsuńNa razie mnie to nie dotyczy ;)
Ala ma 14 miesięcy i 8 zębów. Pierwszy pojawił się gdy miała 5,5 miesiąca. Potem długo nic. Potem 4 zęby na raz! Od tego miała nawet zapalenie jamy ustnej i to jeszcze na święta Bożego Narodzenia. A te 8 ząbków ma już od jakiś 2-3 miesięcy i póki co stanęło z wyżywaniem sie nowych.
OdpowiedzUsuńA śliniaczek też mamy ;)
Słyszałam on tym, fajna sprawa, myślę że warto będzie skorzystac gdy przyjdzie i na nas pora.
OdpowiedzUsuń