Danie, które dziś zaprezentuję jest z mięsa, jak to zazwyczaj kotleciki i szpinaku:)
Kiedyś robiłam takie kotleciki faszerowane, coś jak dewolaje, ale chciałam sobie ułatwić i okazało się, że to był strzał w dziesiątkę.
Szpinak-zawsze babcie, ciocie powtarzały, że jest zdrowy. Faktycznie, jak na warzywo, ma sporo żelaza, jest bogaty w wapń i ma wiele witamin.
Niestety ja z dzieciństwa kojarze go bardzo nieprzyjemnie.. Niedobra, zielona papka rzucona koło ziemniaków.. Smakował jak trawa...
Dorosłam, zaszłam w ciążę. Chciałam odżywiać się zdrowo. Kiedyś teściowa zrobiła kotleciki faszerowane szpinakiem i bardzo mi zasmakowały. Podpytałam jak je zrobiła. Potem spróbowałam sama. Robiłam to wiele razy i udoskonalałam. W końcu zaczełam robić nie faszerowane, a pomieszane, zielone kotleciki.
Oto przepis:
Składniki dla ok 3 osób:
- filet z kurczaka
- jajko
- bułka tarta
- sól
- pieprz
- szpinak rozdrobniony (ja kupuję w biedronce mrożony, w takich kulkach i używam 3 takie kulki)
- ząbek lub dwa czosnku
- łyżeczka masła(najlepiej klarowanego)
- olej do smażenia
Szpinak rozmrażam na małym ogniu z masełkiem, dodaję czosnek i smażę chwilę.
Do zrobienia masy używam malaksera. Wrzucam mięso pokrojone w kawałki, jajko, szpinak, przyprawy. Dosypuję bułki tartej do momentu aż masa nie będzie rzadka. Z powodzeniem możecie mięso zmielić, a potem dodać wszystko, łącznie ze szpinakiem i wymieszać, z tym, że szpinak wtedy będzie w kawałkach i kotleciki nie będą aż takie ładne zielone,.
Formuję kotleciki,. obtaczam w bułce tartej i smażę na oleju do zarumienienia z obu stron:)
Synek je uwielbia i zajada się ze smakiem:)
Akurat ostatnio podałam je z kuskusem z sosem koperkowym i warzywami gotowanymi na parze:) Często jednak podaję je z ziemniaczkami i surówką:)
Smacznego!
Musiałam chwilkę przysiąść, by powstał ten wpis (a przy dwójce dzieci to nie takie proste). Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad, napiszesz coś od siebie:)
Do następnego!




jak dla mnie rewelacja! będe musiała spróbować :) my też często kupujemy ten szpinak ;)
OdpowiedzUsuńPolecam:))
Usuńbrymi genialnie! zapisuje sobie i może za niedlugo zjemy razem z córką.
OdpowiedzUsuńA co do szpinaku to miałam podobnie jak ty - w dzieciństwie nie jadłam, bo wyglądał obrzydliwie. Dopiero gdy rok temu spróbowałam naleśników ze szpinakiem to się do tego przekonałam. Teraz nalesniki ze szpinakiem, pieczrkami i serem zołtym to moje popisowe danie
kiedyś to tak dziwnie robili ten szpinak... Hmm takich naleśniczków jeszcze nie dajłam! Chętnie spróbuję:)
Usuń